Kamil Batko
-
Miałem wczoraj o dziewiątej rano zamówienie ze sklepu. Dwie butelki czystej. Bez większego zastanowienia odebrałem i ruszyłem pod wskazany adres. Po drodze zaczęła się rozkmina. Czy znowu spotkam ledwo stojącą na nogach kobietę, jak kilka tygodni temu? Tamtej powiedziałem wtedy, że nie wygląda dzisiaj za dobrze, więc niestety nie zostawię jej czterech butelek wina. Odwiozłem…
-
Ciekawe zjawisko, czym tak na prawdę jest? Jestem drugi, pełny dzień w domu, po odstawieniu wczoraj auta do mechanika. Mało tego, nie wiem kiedy będę miał go z powrotem. Bez niego nie zarabiam, bo nie robię Uber Eats. Ale nie o tym. Chodzi o sam fakt, że mam teraz czas na wszystko. Więc ode mnie…
-
Przejeżdżałem koło galerii handlowej żeby zaparkować nieopodal. Moją uwagę zwróciła grupka pijaków przy betonowym murku. Dwoje z nich kłóciło się i wyzywało na chodniku. Kobieta skakała wokół faceta jak wściekły pies, cisnąc kolejne wyzwiska. Nie był jej dłużny, a kolejnych dwóch „kompanów” przypatrywało się ze wspomnianego murku. Był jeszcze jeden na rowerze, pomiędzy agresywną dwójką.…
-
Wyzwanie, które podejmuję każdego dnia, żeby to, do czego zmierzam, mogło ujrzeć światło dzienne. Z jednej strony pragnę natychmiastowego efektu, żeby poczuć, że to, co robię, ma jakąś wartość. Wtedy przychodzi twarde zderzenie z rzeczywistością. To nie działa tak życzeniowo. Z tym też trzeba się pogodzić i kontynuować. To proste, ale cholernie trudne w praktyce.…
-
zanim znowu odciągnę się innymi zajęciami. Czytaniem artykułów na kanonierzy.com albo kontynuowaniem konwersacji z Gemini. Jest już dwadzieścia minut po siódmej i kończę powoli kawę. Pasuje zaraz wyjechać na ubera, ale obiecałem sobie. Codziennie pierwsze co kawa+pisanie. To dopiero szósty dzień z rzędu, choć w moim przypadku AŻ. Nie jestem regularny w pisaniu do tej…
-
Mam wrażenie, że większość ludzi nie potrafi sobie na to odpowiedzieć. Prędzej zracjonalizują potrzebę pytania, próbując sobie wmówić inne priorytety. Tylko co jest od tego ważniejsze? Kiedy mijam ludzi na ulicy lubię się im przyglądać i zastanawiać jak wygląda ich życie. Czy są szczęśliwi, czy zajmują się tym czym chcą, jak sobie radzą z codziennymi…
-
Zacząłem przyglądać się innym, próbując dostrzec, czy mają to czego ja szukam. Czy ich życie ma jakiś konkretny cel, bez pustych haseł i powtarzanych pseudo sukcesowych dążeń oraz utartych schematów. Czy ktoś w ogóle kieruje się swoimi prawdziwymi wartościami? Mnie życie musiało najwyraźniej przeciągnąć po kilku bagnach, żebym mógł ruszyć w drogę ku samopoznaniu. Może…
-
Byłem dzisiaj w biednym domu, gdzie zobaczyłem drogie buty. Drogie jak na otoczenie w którym się znajdowały. Młody właściciel butów ubrany był w „markowe” dresy. Co zmienią znaczki, jeśli żyje w miejscu którego nie życzyłbym nikomu? Dlaczego nie skupi się na poprawie otoczenia pełnego brudu, bakterii i wirusów? Takich domów widziałem więcej. Czasami przed drzwiami…
-
o klucz do odkrycia co jest dla nas naprawdę ważne. Więc zgoda, ale nie ze wszystkim. Moim zdaniem czasami wyznaczanie policzalnych i namacalnych celów może prowadzić prędzej do frustracji zamiast satysfakcji. Z jednej strony przyjemnie osiągnąć co się zamierzało. Jednak co się stanie gdy już to zdobędziesz? Zaczniesz rozglądać się za nowym celem. To niekończący…
-
Postanowiłem przestać sobie wchodzić w drogę. Skończyć utrudniać własną rzeczywistość. Alkohol nie ma zalet, a liczebność wad niszczy życie. Nie trzeba do tego być ulicznym pijakiem. Kiedy piłem, to na drugi dzień nic mi się nie chciało. Nie chodzi jedynie o kaca fizycznego, ale możliwości intelektualne żeby podjąć się czegokolwiek konkretnego. Można stwierdzić, że to…