Nie wiem, co o tym myśleć, jaki w końcu jest cel człowieka? Po co tutaj jesteśmy, co mamy zrobić, a czego nie? Choć na to drugie pytanie wydaje się, że łatwiej znaleźć odpowiedź lub chociaż wiarygodną wskazówkę. Można poczuć kiedy robi się coś niewłaściwie, kiedy jest się nie w porządku wobec kogoś czy siebie. Czym jest wobec tego uczucie pustki i przemijania bez celu? Wciąż nie dają mi spokoju pytania o sens. Nie kupuję tych najbardziej rozpowszechnionych i być może się nie zgodzisz, ale wydaje mi się, że nie sposób odnaleźć odpowiedzi pośród najczęściej typowanych. Ale dobra, zakładając że to ja jestem pytany, jak się do tego zabrać? Nie trafia religia, no nie moja brożka. Nie mam tutaj większych uczuć, serio. Nawet jeśli się mylę i nie doceniam, po prostu to nie to. Chcę wierzyć w moc własnej intuicji, a ona popycha mnie w kierunku robienia czegoś, co jest według mnie wartościowe. Tylko nawet jeśli się określi konkretną czynność czy proces, to czemu to miałoby służyć? Żeby być czymś kompletnym? Jeśli rozumiesz co mam na myśli? Pytam jaki użytek zrobić z pasji, bo nie wiem do czego powinna mnie prowadzić. Ciągle i wciąż, w koło rozbijam się o brzegi wyobraźni, która jakby nie puszczała mnie dalej. Zacieśnia granice i trzyma mnie w miejscu, a ja nie chcę więcej tutaj być. Męczy mnie pustka, bo ciężko znoszę brak życiowego celu. Przecież musi być coś więcej dla nas tutaj. Nie wierzę w misję przetrwanie jako początku i końca. Co do cholery pokoloruje dostatecznie moje dni?
Uczę się być, bo świat jest we mnie. Nie to co ludzie ode mnie oczekują bądź wymagają. Nie praca wymuszona potrzebą zapłacenia rachunków, a poza tym nie dająca absolutnie nic wartościowego. Zabiera czas, który i tak jest mniej lub bardziej ograniczony. Po co go tak marnować? Najgorzej jeszcze pośród ludzi, którzy jedynie ściągają w dół. Tego już nie ma, nie chciałem nigdy zostać w takim miejscu. To dlatego tyle razy zmieniałem pracę i nie mam problemu ze zmianą miejsca zamieszkania. Byle wciąż odkrywać co zadziała najlepiej, gdzie będzie dobrze na stałe. Wiem, nie miejsce czyni mnie kim jestem, ale sposób w jaki żyję. Nie można jednak zaprzeczyć, że to gdzie się przebywa nie ma na nas wpływu. Tak jak ludzie którymi się otaczamy, lub których unikamy. Tak samo jest z miejscami, bo wszędzie panuje inna energia. Ale czego ja właściwie szukam? Może prawdziwego zrozumienia co to znaczy być sobą. Sporo czasu poświęciłem na czytanie książek i grzebanie w internecie, a wszystko to w poszukiwaniu znaczenia mojego życia. Żeby przekonać się czym jest sens, co to jest cel, jak odnaleźć się w tym świecie, co to znaczy być niezależnym, autentycznym..
Dochodzę powoli do wniosku, że strzelam ostatnio na oślep. Odkryłem już jakiś czas temu potrzebę wyrażania siebie i wychodzenia z tym do ludzi poprzez pisanie. A potem znowu dałem się pochłonąć codziennym sprawom i pracy, która choć daje pewien stopień niezależności, to nijak się ma do realizowania potrzeby autentyczności. Oszukuję się co rusz wymówkami o pilności mniej ważnych rzeczy. Można by powiedzieć, że to nieco patowa sytuacja. Z jednej strony kwestia przetrwania nie powinna być olana, więc to nieprawda, że zarabianie, nawet w sposób który mnie nie spełnia, jest stratą czasu. W ogóle nie chodzi tylko o pracę w życiu, a ja ciągle odbijam się od tego tematu. Czuję jakbym ciągle walczył próbując osiągnąć zadowalający poziom bezpieczeństwa finansowego. Gonię własny ogon, gdy kolejny raz okazuje się, że słabo płatne zajęcie, i w dodatku pochłaniające większość czasu w ciągu dnia, nigdy nie zrealizuje tej naiwnej wizji. Nie napełnię w ten sposób ani konta, na dostatecznie długo żeby się nigdy już nie martwić, nie osiągnę też spokoju o który walczę. Bo to nie spokój powinien być celem, tylko prawda o sobie. Być może nie zrozumiesz mojej intencji, ale głównym powodem mojego pisania jest rozmowa z samym sobą. Potem publikuję, to chyba z przekonania że nie tylko ja tak mam. Każdy krok ku sobie, to krok ku wolności. Dusza chce być prawdziwa.
Zdaję sobie sprawę, że niewiele osób to czyta, ale dobrze byłoby usłyszeć wasz głos w tej sprawie. Można skomentować lub odpisać tylko do mnie. Dzięki:)




Dodaj komentarz