Przejeżdżałem koło galerii handlowej żeby zaparkować nieopodal. Moją uwagę zwróciła grupka pijaków przy betonowym murku. Dwoje z nich kłóciło się i wyzywało na chodniku. Kobieta skakała wokół faceta jak wściekły pies, cisnąc kolejne wyzwiska. Nie był jej dłużny, a kolejnych dwóch „kompanów” przypatrywało się ze wspomnianego murku. Był jeszcze jeden na rowerze, pomiędzy agresywną dwójką. „Świetnie, kolejne show”- pomyślałem. Zaparkowałem i wziąłem termoizolacyjną torbę na zamówienie z McDonaldsa. Ruszyłem w stronę galerii zastanawiając się, czy sytuacja pod murkiem się zaostrzyła. Po drodze mijałem postój taksówek i pomyślałem, że nie zazdroszczę kierowcom oglądania takich scen. Zapewne dość regularnie, bo w okolicach galerii zawsze widzę jakieś czerwone twarze. Przeszedłem przez główną nieco dalej żeby uniknąć potencjalnej zaczepki. Mam jednak w zwyczaju obserwować otoczenie i kukałem w stronę „przyjemniaczków”. Trochę się uspokoili. Teraz mogłem zobaczyć kto siedzi na murku. Jeden z z nich miał podbite lewe oko, z zaschniętym strumieniem krwi przez cały policzek. Nieźle, ciekawe co go spotkało? Dostał od kolegi z grupki, lub kogoś innego na mieście, a może zaliczył klasyczną wygrzmotkę? Ciężko stwierdzić, bo pod wpływem może wydarzyć się absolutnie wszystko. Słyszałem już niejedną historię, sam też miałem przynajmniej parę. Minąłem plac z pomnikiem przed wejściem do galerii, tam już tylko pojedyncze osoby. Starszy facet rozmawiający przez telefon na ławeczce, mijająca mnie kobieta z zakupami i jakiś koleżka szybkim krokiem zmierzał do drzwi. W środku całkiem inna atmosfera, ludzie chodzą w każdym kierunku. W tle muzyka, przy której mijany ochroniarz prawie zaczął śpiewać. Miałem wrażenie, że powstrzymuje się przed publicznym tańczeniem. Mi nuta też wpadła w ucho, na chwilę zapomniałem o scenach widzianych na zewnątrz. Odebrałem zamówienie z maka i poszedłem z powrotem do auta. Po drodze znowu mijałem tamtą grupkę, choć teraz było spokojnie. Dali sobie trochę na wstrzymanie, choć zaangażowany wcześniej w kłótnie facet wciąż mocno pobudzony tłumaczył coś reszcie. Rozłożyli się na murku i słuchali wywodu. Ciekawe co pierwszy na postoju taksówkarz jeszcze tu zobaczy?




Dodaj komentarz