Przez lata byłem mistrzem marazmu. Dziś jestem rzemieślnikiem, który między jednym a drugim kursem na Uberze wyrywa czas, by pisać o tym, co naprawdę ważne:

Piszę w stylu esejów autobiograficznych. Bez lukru, bez coachingowego pierdolenia. Tylko surowa prawda o tym, jak przestać uciekać przed samym sobą i zacząć budować życie, które ma znaczenie – tu i teraz, a nie w jakimś mitycznym „jutro”.



Wyspa wolności w brytyjskim szeregowcu.

Przyplątała mi się trzy dni temu kontuzja kolana. Teraz siedzę udupiony w domu i nie zarabiam. Przeciążyłem je zapewne noszeniem ciężkich siatek z zakupami klientów Czas na romantyczny fragment:

Dotarło do mnie w trakcie śniadania z córką i żoną, że dostałem właśnie od losu próbkę życia, jakie chcę docelowo prowadzić. Wczoraj i przedwczoraj wyjechałem z domu…

Miałem kiedyś świetny pomysł: Spierdolić sobie życie.

Robiłem wszystko dokładnie na odwrót. Od szukania na siebie pomysłu, wolałem wykonywać byle jaką pracę fizyczną, tylko po to żeby zarobek rozwalić na alkohol i fajki, no i odrobinę ziółka. No i na całą resztę nikomu niepotrzebnych spraw i rzeczy. Przecież żyje się tylko raz, a jutro nie wiadomo czy w ogóle nadejdzie. Pięknie zmarnowane lata…

Szczęście nie jest wygodą.

Co jestem w stanie znieść żeby dopiąć swego? Z czym chętnie się zmagać, czego gotowy się nauczyć i jakich poświęceń dokonywać? Póki co moje piękne idee są puste, bo niewypełnione koniecznym wysiłkiem. Marzy mi się życie po swojemu, ale nie robię tego czego takie realia wymagają. Przede wszystkim konsekwentnego działania bez głaskania się po głowie.…

Nie potrzebuję boga.

Nie jestem wierzącym, ale wiem, że istnieje coś większego od nas ludzi. Nie potrzebuję do tego religii, która wprowadzi do mojego toku myślenia paradygmat. To ograniczające stosować się jedynie do systemu wymyślonego przez ludzi. Te wszystkie praktyki, które mają nas zbliżać do źródła życia wcale mnie nie pociągają. Nie budzą we mnie emocji, ekscytacji, czy…

Prokrastynacja.

Usztywniam się za każdym razem, gdy myślę o mojej pasji jako o sposobie zarabiania. Chcę zmienić sposób w jaki się utrzymuję, ale nie kosztem zatracenia się w zbędnym perfekcjonizmie. Wiem, że wtedy moje teksty już nie mają tego blasku autentyczności. Tracą ducha spontaniczności i zwykłej potrzeby bycia po prostu sobą w danym momencie. Przez to…

O świadomości.

Złapałem bakcyla na temat pracy wykonanej przez Carla Junga. Z jego powodu zainteresowałem się własną osobowością, sensem życia i samorealizacją. Musiałem zacząć szukać odpowiedzi, bo stawiałem sobie kolejne pytania o naturę życia. Nigdy wcześniej nie miałem spójnej teorii na temat tego, po co żyję i jaki jest cel. W sumie do dzisiaj nie mam, ale…

Przecież musi być coś więcej.

Nie wiem, co o tym myśleć, jaki w końcu jest cel człowieka? Po co tutaj jesteśmy, co mamy zrobić, a czego nie? Choć na to drugie pytanie wydaje się, że łatwiej znaleźć odpowiedź lub chociaż wiarygodną wskazówkę. Można poczuć kiedy robi się coś niewłaściwie, kiedy jest się nie w porządku wobec kogoś czy siebie. Czym…

Hartlepool

Hartlepool to miasto, które lubię i którego nie cierpię jednocześnie. Na wybrzeżu można doświadczyć pięknych widoków, spokoju i sielanki przy szumach morza. Jednak im dalej w ląd, tym smutniejszą widać rzeczywistość. Miejsce w którym teraz żyjemy jest nijakie. Mijam codziennie przechlane mordy, zarówno męskie jak i damskie. Czasami nawet jestem wprost świadkiem przekazywania narkotyków. Okolice centrum…

Jedna wielka pierdolona niepewność.

Nigdzie nie ma gwarancji, ani na etacie, ani na samozatrudnieniu. Nie ma sytuacji, która nie mogła by się spieprzyć. Dlatego niepewność nie jest czymś do zwalczenia, a stawianie oporu jedynie pogłębia brak poczucia kontroli. Kontroli, którą można zdobyć zwiększaniem własnych szans na rezultaty. Do tego niezbędne jest podejmowanie regularnych działań, choćby najmniejszych. I nie cierpię…

Nie można już pracować byle jak.

Coraz trudniej utrzymać się z byle jakiej pracy. Przeciętne zarobki już nie wystarczają, nawet na przeciętne życie. Kto nie zarabia dobrze, to bieduje, po prostu. Nikogo za bardzo to nie obchodzi, że pracujesz czterdzieści godzin lub więcej, a to wciąż za mało. Rozglądałem się ostatnio za ofertami pracy na lokalnym rynku, bo moje zajęcie zarobkowe…

Jak żyć na własnych zasadach?

Autentyczność i odpowiedzialność za własne życie Każdy powinien tworzyć życie na własnych zasadach, autentycznie. To indywidualny i jedyny właściwy projekt. To zbyt naiwne liczyć, że ktoś potrafi zrobić to za ciebie. Mijam codziennie na ulicy ludzi którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić. Wydaje mi się, że część z nich czuje się pokrzywdzona przez los.…

Coś więcej.

Jak wypracować balans i równowagę w życiu? Mam pracę, rodzinę i pisanie. To wcale nie tak wiele składowych, a mimo to czasem ciężko w ciągu dnia znaleźć czas na wszystko. Kiedy praca pochłania zbyt wiele energii, a nie można z niej zrezygnować, co wtedy? Jak skomponować wszystko na czym mi zależy? Szukam optymalnej ścieżki, bo…

Autentyczność.

Może nie chodzi o to żeby spełniać jedynie swój potencjał? Może ten potencjał ma być darem dzielonym z innymi? W sumie na to wygląda, skoro żyjemy między innymi. Cóż bardziej wartościowego mogłoby być niż dawanie siebie w najlepszej formie? Autentycznego i robiącego coś z pasji? Jaką wartość ma życie? Wykluczyłem przyziemne dążenia, musi chodzić o…

Nie wiem, co mnie popycha do zdobywania nowej wiedzy.

Czy intelekt próbuje ogarnąć o co w tym wszystkim tu na świecie chodzi? Czy jest w tych treściach coś, co reprezentuje uniwersalną, absolutną prawdę? Pewne pytania nie potrafią mi wyparować z głowy. Wcale nie jest dla mnie takie jasne na przykład czym jest sens życia. Mam swoje wyobrażenie, próbuję iść w tym kierunku, ale czy…

Nowe podejście do pracy.

Zacząłem brać odpowiedzialność za własne życie, wybory i działania. Rzuciłem nałogi, które przeszkadzały w jasnym myśleniu. Przyszedł czas na zajęcie się kwestią pracy. Nie potrafię się pogodzić z pracą na etacie. Taki już jestem, mam zbyt dużą potrzebę bycia niezależnym. Poza tym zawsze miałem problem z poczuciem bycia kontrolowanym, ograniczanym oraz brakiem poważnego traktowania. Nie…

Po co piszę?

Pytanie, na które odpowiedzi nie mógłbym pominąć. Pomyślałem sobie właśnie, że nieważne czy cokolwiek nim osiągnę w zewnętrznym świecie. To nie jest istotne, czy moje pisanie kiedykolwiek się zmonetyzuje. Nie mogę czuć zawodu, jeśli pozostanie tak jak teraz. Bo teraz pokazuje, że nie piszę dla zysku. To coś znacznie bardziej wartościowego niż pieniądze. Mam okazję…

Nie dostarczam więcej alkoholu rano.

Miałem wczoraj o dziewiątej rano zamówienie ze sklepu. Dwie butelki czystej. Bez większego zastanowienia odebrałem i ruszyłem pod wskazany adres. Po drodze zaczęła się rozkmina. Czy znowu spotkam ledwo stojącą na nogach kobietę, jak kilka tygodni temu? Tamtej powiedziałem wtedy, że nie wygląda dzisiaj za dobrze, więc niestety nie zostawię jej czterech butelek wina. Odwiozłem…

Czym jest nuda?

Ciekawe zjawisko, czym tak na prawdę jest? Jestem drugi, pełny dzień w domu, po odstawieniu wczoraj auta do mechanika. Mało tego, nie wiem kiedy będę miał go z powrotem. Bez niego nie zarabiam, bo nie robię Uber Eats. Ale nie o tym. Chodzi o sam fakt, że mam teraz czas na wszystko. Więc ode mnie…

Zadyma pod galerią.

Przejeżdżałem koło galerii handlowej żeby zaparkować nieopodal. Moją uwagę zwróciła grupka pijaków przy betonowym murku. Dwoje z nich kłóciło się i wyzywało na chodniku. Kobieta skakała wokół faceta jak wściekły pies, cisnąc kolejne wyzwiska. Nie był jej dłużny, a kolejnych dwóch „kompanów” przypatrywało się ze wspomnianego murku. Był jeszcze jeden na rowerze, pomiędzy agresywną dwójką.…

Wybrałem własną truciznę

Wyzwanie, które podejmuję każdego dnia, żeby to, do czego zmierzam, mogło ujrzeć światło dzienne. Z jednej strony pragnę natychmiastowego efektu, żeby poczuć, że to, co robię, ma jakąś wartość. Wtedy przychodzi twarde zderzenie z rzeczywistością. To nie działa tak życzeniowo. Z tym też trzeba się pogodzić i kontynuować. To proste, ale cholernie trudne w praktyce.…

Zacznę dzisiaj pisanie,

zanim znowu odciągnę się innymi zajęciami. Czytaniem artykułów na kanonierzy.com albo kontynuowaniem konwersacji z Gemini. Jest już dwadzieścia minut po siódmej i kończę powoli kawę. Pasuje zaraz wyjechać na ubera, ale obiecałem sobie. Codziennie pierwsze co kawa+pisanie. To dopiero szósty dzień z rzędu, choć w moim przypadku AŻ. Nie jestem regularny w pisaniu do tej…

Co chcesz zrobić z własnym życiem?

Mam wrażenie, że większość ludzi nie potrafi sobie na to odpowiedzieć. Prędzej zracjonalizują potrzebę pytania, próbując sobie wmówić inne priorytety. Tylko co jest od tego ważniejsze? Kiedy mijam ludzi na ulicy lubię się im przyglądać i zastanawiać jak wygląda ich życie. Czy są szczęśliwi, czy zajmują się tym czym chcą, jak sobie radzą z codziennymi…

Powrót z bagien.

Zacząłem przyglądać się innym, próbując dostrzec, czy mają to czego ja szukam. Czy ich życie ma jakiś konkretny cel, bez pustych haseł i powtarzanych pseudo sukcesowych dążeń oraz utartych schematów. Czy ktoś w ogóle kieruje się swoimi prawdziwymi wartościami? Mnie życie musiało najwyraźniej przeciągnąć po kilku bagnach, żebym mógł ruszyć w drogę ku samopoznaniu. Może…

Czy oceniamy życie z perspektywy posiadania?

Byłem dzisiaj w biednym domu, gdzie zobaczyłem drogie buty. Drogie jak na otoczenie w którym się znajdowały. Młody właściciel butów ubrany był w „markowe” dresy. Co zmienią znaczki, jeśli żyje w miejscu którego nie życzyłbym nikomu? Dlaczego nie skupi się na poprawie otoczenia pełnego brudu, bakterii i wirusów? Takich domów widziałem więcej. Czasami przed drzwiami…

Mówi się, że trzeba zrozumieć własne potrzeby, pragnienia, wartości i cele.

o klucz do odkrycia co jest dla nas naprawdę ważne. Więc zgoda, ale nie ze wszystkim. Moim zdaniem czasami wyznaczanie policzalnych i namacalnych celów może prowadzić prędzej do frustracji zamiast satysfakcji. Z jednej strony przyjemnie osiągnąć co się zamierzało. Jednak co się stanie gdy już to zdobędziesz? Zaczniesz rozglądać się za nowym celem. To niekończący…

Pijany naród

Postanowiłem przestać sobie wchodzić w drogę. Skończyć utrudniać własną rzeczywistość. Alkohol nie ma zalet, a liczebność wad niszczy życie. Nie trzeba do tego być ulicznym pijakiem. Kiedy piłem, to na drugi dzień nic mi się nie chciało. Nie chodzi jedynie o kaca fizycznego, ale możliwości intelektualne żeby podjąć się czegokolwiek konkretnego. Można stwierdzić, że to…

Pewnie zastanawiasz się czasem jaki sens ma życie.

Jak powinno wyglądać i dlaczego to, jak jest obecnie Ci nie odpowiada. Może nie ma w Tobie zgody na pustkę, której doświadczasz? Myślisz, że byłoby słabo jeśli nie ma nic więcej ponad obecny stan. Codzienność frustruje rutyną obowiązków i zmaganiami z kolejnymi problemami. Masz rację, życie powinno mieć swój sens. Problem w tym, że raczej…

Jakby to było czuć, że jesteś na swoim miejscu w świecie?

Zauważam wśród ludzi łatwość w ignorowaniu znaczenia tego czym się na co dzień zajmują. Pokutują za przekonania na temat zajęcia zarobkowego. Uznajemy pracę za niezbędny warunek do przetrwania. I słusznie, bez tego nie będzie pieniędzy. Szkoda jednak zatrzymać się na wymianie czasu za pieniądze. To co robisz może być ważne dla ciebie i innych. Ma…

Bezdomność skrajnym przykładem poczucia braku sensu w życiu.

Za każdym razem gdy jadę do centrum miasta widzę bezdomnych. Śpią lub siedzą na ziemi. W ich oczach widać pustkę. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nadzieja to ostatnie co można by w nich znaleźć. Zastanawiałem się wielokrotnie dlaczego ludzie lądują na ulicy. Współczuję im ale jednocześnie jest we mnie przekonanie, że nie musi wcale…